"Tego smutku nie da się przezwyciężyć" - powiedział Robert Enke jakiś czas po śmierci swojej 2-letniej córeczki. 10 listopada 2009 roku o godzinie 18.17 skoczył pod pociąg ekspresowy, pędzący z prędkością 160 kilometrów na godzinę. Całe piłkarskie Niemcy pogrążyły się w żałobie.