Najbliżej zdobycia bramki w sobotnim meczu Korony Kielce z Ruchem Chorzów był Brazylijczyk Edi Andradina, który kilkakrotnie postraszył Krzysztofa Pilarza, zmuszając golkipera "Niebieskich" do efektownych interwencji. Władający płynną polszczyzną kapitan kieleckiego zespołu przyznał, że wraz z kolegami zapracował na gola.